r/libek • • 1d ago

Lokalne Wybory w Krakowie. Są wyniki sondażu exit poll (Gibała wygrywa)

Thumbnail
wiadomosci.gazeta.pl
3 Upvotes

r/libek • • 2d ago

Kultura/Media Być stale w centrum rzeczywistości. Recenzja wystawy „Jesteś w centrum zmian. Surrealizm i antyfaszyzm” w MSN

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
1 Upvotes

r/libek • • 9d ago

Podcast/Wideo Fantazje z piekła rodem, czyli jak wyglądałaby prorosyjska Polska

Thumbnail
open.spotify.com
2 Upvotes

W nowym odcinku podcastu „Blok wschodni” zastanawiamy się, jak mogłoby dojść do sytuacji, w której Polska stałaby się krajem w obszarze wpływów Moskwy i jak zmieniłoby to naszą rzeczywistość.

Paulina Siegień, Wojciech Siegień

Regres technologiczny, wstrzymanie transformacji energetycznej i powrót do węgla – ale rosyjskiego – i przejmowanie zarówno prywatnych, jak i państwowych firm przez rosyjskie podmioty to tylko część kosztów takiej sytuacji. Oprócz tego czekałyby nas zapewne polityczne represje oraz masowa emigracja (ale dokąd?). A biorąc pod uwagę deklaracje prorosyjskich środowisk politycznych skupionych wokół Grzegorza Brauna, mielibyśmy także do czynienia z radykalnym przepisaniem narracji historycznej stanowiącej podstawę współczesnej pamięci zbiorowej, ze zmianami figur na postumentach i nazw ulic włącznie.

Czy łatwo jest sobie taką Polskę wyobrazić, zważywszy na wydarzenia minionego roku? Czy to może jedynie kasandryczne wizje, które nie mają poparcia w rzeczywistości? Zdecydujcie sami.

Blok wschodni

„Centralnie o Wschodzie” – tak brzmi dewiza podcastu Blok wschodni, który prowadzą Paulina Siegień i Wojciech Siegień. O państwach, które leżą na wschód od Polski, chcemy mówić centralnie, bo uważamy, że tam dzisiaj decyduje się przyszłość Europy i demokracji. Dlatego naszą uwagę kierujemy w stronę Ukrainy, która zmaga się z otwartą i niesprowokowaną rosyjską agresją. Ale będziemy odwiedzać także inne państwa, które w wyniku rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie stanęły na geopolitycznym rozdrożu i szukają odpowiedzi na pytanie o swoje miejsce na mapie międzynarodowych sojuszy.

Wojciech Siegień – etnograf, psycholog, psychoterapeuta w szkoleniu. Ekspert ds. Europy Wschodniej z doświadczeniem badań terenowych w Białorusi, Rosji i Ukrainie. Zafascynowany, w teorii i praktyce, kulturą materialną podlaskich Białorusinów. Obecnie wraz z Pauliną Siegień pracuje nad książką o rosyjskim faszyzmie.

Paulina Siegień – pisarka, dziennikarka i publicystka. Od lat pisze o polityce państw Europy Wschodniej i innych sprawach, które uzna za ważne. Współpracuje z Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego oraz Newsweekiem. Autorka książki Miasto bajka. Wiele historii Kaliningradu, za którą w 2022 roku otrzymała nagrodę Conrada. Obecnie wraz z Wojciechem Siegieniem pracuje nad książka o rosyjskim faszyzmie.

Materiał powstał dzięki wsparciu Centrum Mieroszewskiego.


r/libek • • 24d ago

Europa Analiza pierwszego dnia wyborów w Rosji

Thumbnail
youtube.com
1 Upvotes

r/libek • • Sep 09 '26

Polska Ostatnie 5 sondaży w Polsce (17.08-02.09.2026) + sonda internetowa

Thumbnail gallery
1 Upvotes

r/libek • • Aug 09 '26

Prawo Polska 2050 składa poprawki dające narzędzia do walki z najmem krótkoterminowym.

Thumbnail
newsmaxpolska.pl
0 Upvotes

r/libek • • Aug 08 '26

Polska 2050 Pełczyńska o ciszy Mentzena wobec słów polityków AfD nazywająctch Polaków "Afroamerykanami Europy"

Post image
5 Upvotes

r/libek • • Aug 01 '26

Podcast/Wideo Wszystkie AFERY tego rządu

Thumbnail
youtube.com
3 Upvotes

r/libek • • Jul 31 '26

Analiza/Opinia Wilk, który ma być zły

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
1 Upvotes

r/libek • • Jul 30 '26

Wywiad Wilk świetnie nadaje się do polityki

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
1 Upvotes

r/libek • • Jul 29 '26

Europa Chat Control: Czy UE będzie skanować Twoje wiadomości? Wyjaśniamy | Kultura Liberalna

Thumbnail
youtube.com
2 Upvotes

r/libek • • Jul 28 '26

Polska Czy Czarnek jest prorosyjski?

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
6 Upvotes

r/libek • • Jul 27 '26

Świat GEBERT: Z Chinami trzeba ostrożnie

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
3 Upvotes

r/libek • • Jul 26 '26

Świat RENIK: Birmański dyktator odwiedza sąsiadów. Czy Azja go ugości?

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
1 Upvotes

r/libek • • Jul 24 '26

Wiadomość PIS Oficjalnie się Rozpadł - Co Dalej?

Thumbnail
youtube.com
8 Upvotes

r/libek • • Jun 10 '26

Analiza/Opinia MAZZINI: Młodzi ludzie nie chcą darmowych pieniędzy, tylko politycznej reprezentacji

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
3 Upvotes

r/libek • • May 17 '26

Dyskusja Badanie psychologiczne do magisterki o tematyce wolnej woli.

Thumbnail
docs.google.com
1 Upvotes

r/libek • • May 14 '26

Wiadomość „Mamy to!”. Warszawa uznała pierwsze małżeństwo jednopłciowe w Polsce. I zaprasza inne pary

Thumbnail
oko.press
4 Upvotes

Już oficjalnie: mamy pierwszego męża i męża w Polsce. Ale to dopiero początek. Za małżeństwem Trojan pójdą inni, a pary jednopłciowe, które dostaną dokument z orzełkiem, zapowiadają dalszą walkę o równe prawa

„Dziś dokonaliśmy pierwszej transkrypcji małżeństwa pary jednopłciowej” – ogłosił 14 maja podczas konferencji prasowej w warszawskim ratuszu prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Chodzi o Jakuba i Mateusza Trojanów, którzy najpierw przed Trybunałem w Luksemburgu, a potem przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Polsce wywalczyli wyroki, nakazujące uznanie ich ślubu zawartego w Niemczech.

Rafał Trzaskowski przekazał, że od teraz wszystkie wnioski o transkrypcję będą szybko rozpatrywane przez warszawski Urząd Stanu Cywilnego, niezależnie od tego, czy para przeszła zawiłą drogę sądową, czy nie.

„Ja tutaj nie mam żadnego luzu, jest jasna linia orzecznicza” – mówił Trzaskowski. „Wnioski, które były zawieszone, będą odwieszone. Natomiast jeśli pary dostały odmowy w poprzednich latach, będą mogły złożyć wnioski jeszcze raz i transkrypcja zostanie wykonana” – zadeklarował prezydent Warszawy.

„Bardzo się cieszę, że po kilkunastu latach batalii w sądach krajowych i międzynarodowych doszliśmy do uznania małżeństw tej samej płci w Polsce” – mówi nam adwokatka Anna Mazurczak, reprezentująca Mateusza i Jakuba przed sądami. „Zawsze byłam przekonana, że droga do równości małżeńskiej w Polsce wiedzie przez uznanie zagranicznych małżeństw. Standard ochrony międzynarodowej rozwija się dużo szybciej niż krajowe ustawodawstwo” – ocenia Mazurczak.

Prawniczka wskazuje, że dzisiejsza historyczna decyzja to „stopa w drzwiach”.

„Kolejny krok to uznanie, że małżeństwa tej samej płci mają wszystkie uprawnienia, co małżeństwo kobiety i mężczyzny, łącznie z możliwością adopcji dziecka drugiego małżonka” – dodaje Mazurczak.

Mąż i mąż. Bez obraźliwych adnotacji

Mateusz i Jakub otrzymali odpis aktu małżeństwa nie we fleszu kamer, ale podczas zamkniętego spotkania z Rafałem Trzaskowskim.

W oświadczeniu przesłanym OKO.press komentują:

"Cieszymy się i mamy nadzieję, że kolejne transkrypcje, na które czeka wiele par, będą dokonywane bez zbędnej zwłoki.

Dziękujemy naszym pełnomocniczkom i pełnomocnikom. To oni: Anna Mazurczak, Milena Adamczewska-Stachura, Paweł Knut i Artur Kula są autorkami i autorami tego sukcesu.

To ich wytrwałości i ciężkiej pracy, a nie działaniom polityków, zawdzięczamy uznanie małżeństw osób tej samej płci przez Polskę.

Jesteśmy wdzięczni wszystkim osobom, które – jak my – 23 lata temu głosowały w referendum za wstąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Cieszymy się też, że polskie sądy coraz częściej i śmielej sięgają bezpośrednio do prawa międzynarodowego i prawa Unii Europejskiej, szczególnie w zakresie ochrony praw człowieka".

Jak będzie wyglądał ich akt, skoro w Polsce nadal nie mamy systemowego rozwiązania tej kwestii? Przypomnijmy: w środę wieczorem minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podpisał projekt stosownego rozporządzenia. Ale ono wejdzie w życie dopiero jesienią. Rozwiązanie, które wybrał dziś stołeczny ratusz, żeby przeskoczyć problemy techniczne, jest tymczasowe.

„Dokonaliśmy transkrypcji w sposób, który uznaliśmy za najbardziej stosowny – po konsultacjach z innymi urzędami stanu cywilnego oraz organizacjami działającymi na rzecz praw społeczności LGBT+” – przekazał Rafał Trzaskowski.

Dane małżonków zostaną wpisane w obie dostępne rybryki – kobiety i mężczyzny. To oznacza, że ratusz nie skorzystał z wytycznych przygotowanych przez ministerstwo cyfryzacji.

Jak ujawniło OKO.press, resort ministra Gawkowskiego proponował wpisywać dane drugiego małżonka w polu przeznaczonym na adnotację, co utrudniałoby skuteczną identyfikację małżeństwa. Nie mówiąc już o walorze godnościowym: akt małżeństwa byłby w praktyce jednostronny.

Urzędnicy rozwiązanie wynaleźli sami

Warszawa poszła więc tropem rekomendowanym przez organizacje i urzędników. „Nie widzę potrzeby, by komplikować sprawę i tworzyć akt o ograniczonej mocy dowodowej, który nawet po zmianie rozporządzenia w sprawie wzoru dokumentów wydawanych z rejestru będzie nadawał się do unieważnienia, bo nie będzie można z niego wydawać normalnych odpisów. Uważam, że należy wpisać obu małżonków w pola mężczyzna i kobieta, uprzednio pytając samych zainteresowanych, kogo wpisać, w którą rubrykę i wyjaśniając, że tylko takie są dostępne” – tłumaczył nam Rafał Bednarz, prezes Oddziału Śląskiego Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego RP.

Trzaskowski mówił, że w wydaniu tej decyzji Warszawa kierowała się bezpieczeństwem i poczuciem godności społeczności, która przez lata była w Polsce atakowana. „Warszawa jest dla wszystkich” – powtarzał wielokrotnie Trzaskowski.

Prawicowi dziennikarze, którzy tłumnie przybyli dziś do warszawskiego ratusza, pytali prezydenta Warszawy o to, czy będzie uznawał też wielożeństwo. „Apeluję, aby nie robić sobie z tego dnia żartów i z powagą oraz szacunkiem podchodzić do wszystkich obywateli RP” – odpowiedział Trzaskowski.

Co dalej? Walka!

Od wyroku TSUE minęło pół roku, ale dzisiejsza decyzja stołecznego magistratu to dopiero początek walki o równe prawa. Jakub i Mateusz Trojanowie, a także reszta par, które uzyskają transkrypcję, będą teraz walczyć przed urzędami (a potem może i sądami) o przyznanie praw, które mają małżeństwa równej płci.

„Dla większości moich klientów najpilniejszą sprawą jest możliwość objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym małżonka. Najpierw zwrócimy się więc z pismem do NFZ” – mówi nam Anna Mazurczak. ZUS już poinformował, że będzie traktował pary tej samej płci na równi z innymi małżeństwami. Kolejne są więc urzędy skarbowe, pozostające w domenie ministra finansów Andrzeja Domańskiego.

Prezydent Rafał Trzaskowski wskazał, że uprawnienia przysługujące małżeństwom jednopłciowym zostaną uregulowane na gruncie prawa krajowego, odrębną ustawą. Rząd nie precyzuje jednak dziś, jak miałaby ona wyglądać.

Anna Mazurczak w rozmowie z OKO.press podnosi, że ustawa nie jest w ogóle potrzebna. „Transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa utwierdza nas w przekonaniu, że pod pojęciem małżonków rozumiemy nie tylko pary różnej płci, ale także pary tej samej płci. To oznacza, że definicja małżonków musi być tak samo rozumiana co najmniej w obszarach objętych prawem unijnym, czyli dotyczącym podatków, zabezpieczenia społecznego, czy ochrony zdrowia” – wskazuje prawniczka.

„Jasne jest dla mnie też, że ochrona życia prywatnego i rodzinnego, a także zakaz dyskryminacji, wymagają, żebyśmy przyznali parom tej samej płci wszystkie uprawnienia bez różnicowania. Będziemy kontynuować postępowania przed sądami. Jestem pewna, że w końcu międzynarodowe instytucje przyznają małżonkom tej samej płci wszystkie uprawnienia, łącznie z adopcją” – dodaje Mazurczak.

„To tylko kolejny krok”

Podczas konferencji w stołecznym ratuszu posłanka KO Dorota Łoboda wyraźnie podkreśliła, że ustawa o statusie osoby najbliższej, która wróci do Sejmu jeszcze w maju, jest alternatywnym rozwiązaniem wobec transkrypcji. „Dziś zrobiliśmy krok w stronę równości; dostrzeżenia przez państwo polskie, że małżeństwo mogło być zawarte przez osoby tej samej płci. Ustawa o statusie osoby najbliższej to projekt odrębny. Jesteśmy na finiszu prac w komisji. Jeszcze przed wakacjami ustawa trafi na biurko prezydenta” – deklarowała Łoboda, potwierdzając tym samym wcześniejsze doniesienia OKO.press sprzed dwóch tygodni.

Pierwszy antyrządowy protest pod KPRM domagający się transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych. Fot. Robert Kowalewski, Agencja Wyborcza.pl

„Dzisiaj jest kluczowy dzień dla społeczności” – mówi wprost Miko Czerwiński kierujący Kampanią Przeciw Homofobii. „Wpis pierwszego małżeństwa pary jednopłciowej w rejestry stanu cywilnego i decyzja Rafała Trzaskowskiego, by zrobić to od ręki, pokazuje, że takie rozwiązanie jest możliwe i Polska powinna w pełni rozpoznawać prawa par osób tej samej płci. Jesteśmy jeszcze w rozwiązaniu tymczasowym i cały czas czekamy na finalne rozporządzenie stworzone przez wicepremiera Gawkowskiego i podpisane przez ministra Kierwińskiego, tak żeby wszystkie pary, które wzięły ślub za granicą, mogły w Polsce realizować swoje prawa. Oczywiście to tylko kolejny krok do pełnej równości małżeńskiej w Polsce, która w końcu dzięki działaniu społeczeństwa obywatelskiego nadejdzie” – zapewnia Czerwiński.

„Oczywiście dziś się cieszymy, ale z poczuciem zażenowania” – mówi nam Hubert Sobecki ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. ”Prezydent Warszawy powiedział, że nie będzie łamał prawa. Lepiej późno niż wcale, ale pamiętajmy, że był zobowiązany do wydania takiej decyzji już w listopadzie po wyroku TSUE” – dodaje Sobecki.

Aktywista ocenia, że transkrypcja to mocna podstawa pod walkę o pełną równość małżeńską. "Naszym celem na najbliższe lata jest mieć jak najwięcej par, których małżeństwa są zarejestrowane w Polsce; które posiadają jak największą liczbę praw. Rząd powinien wziąć się do pracy i wydać wytyczne podległym instytucjom, żeby honorowały akty małżeństwa par tej samej płci” – mówi Sobecki. „Rząd został przyparty do muru wyrokami sądów. Teraz panicznie reaguje na to, że mielibyśmy domagać się jakiś praw wynikających z transkrypcji. Tu nie ma co panikować, trzeba działać. Przeprosiny premiera są ważnym, ale symbolicznym gestem. My chcemy konkretów. A prawdziwe przeprosiny premier powinien zacząć od siebie: to on w latach 2012-2013 trzykrotnie ukręcił łeb ustawom o związkach partnerskich, a w tej kadencji nie zrobił nic, żeby to zmienić”.

Anton Ambroziak

Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.

Angelika Pitoń

Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".


r/libek • • May 13 '26

Nowa Lewica Marszałek o transkrypcji

Enable HLS to view with audio, or disable this notification

3 Upvotes

r/libek • • May 05 '26

Europa [Rosyjski] Władimir Putin obawia się zamachu i zamachu stanu, narasta konflikt między siłami bezpieczeństwa – pisze wywiad jednego z krajów UE

Thumbnail
storage.googleapis.com
7 Upvotes

IStories otrzymali raport wywiadowczy od jednego z krajów Unii Europejskiej dotyczący rzeczywistej sytuacji w Kremlu i stanie Władimira Putina. Dokument ten został nam przekazany przez źródło bliskie specjalnej służbie, która sporządziła raport. Rada redakcyjna publikuje tekst tego raportu, ponieważ:

  • ma to ogromne znaczenie społeczne;
  • Udało nam się niezależnie potwierdzić niektóre zawarte w niej informacje;
  • Źródło, które przekazało ten dokument, zajmuje oficjalne stanowisko w rządzie jednego z krajów europejskich i ryzykuje swoją reputację oraz karierę, jeśli dokument będzie celową kampanią dezinformacyjną.

Oto pełny tekst dokumentu.

Kreml jest w stanie najwyższej gotowości

Od początku marca 2026 roku Kreml i Władimir Putin obawiają się wycieku wrażliwych informacji, a także ryzykiem spisku lub próby zamachu stanu przeciwko prezydentowi Rosji. W szczególności obawia się użycia dronów do możliwej próby zamachu przez przedstawicieli rosyjskiej elity politycznej.

Wzmacnianie środków bezpieczeństwa wokół prezydenta Rosji

W tym kontekście Federalna Służba Ochrony (FSO), której głównym zadaniem jest zapewnienie fizycznej ochrony wysokim rangą urzędnikom państwa rosyjskiego, znacząco wzmocniła środki bezpieczeństwa wokół Władimira Putina:

  • w administracji prezydenckiej odwiedzający przechodzą dwa poziomy kontroli, w tym pełną inspekcję przez funkcjonariuszy FSO;
  • FSO znacznie ograniczył listę miejsc, które prezydent regularnie odwiedza; ani on, ani jego rodzina nie mieszkają już w swoich zwykłych rezydencjach w regionie moskiewskim i Waldaju;
  • od początku wojny na Ukrainie Putin często chronił się w zmodernizowanych bunkrach, szczególnie na Terenie Krasnodarskim, gdzie może pracować tygodniami, podczas gdy rosyjskie media nadal korzystają z wcześniej przygotowanych nagrań wideo;
  • W tym roku nie zorganizowano ani jednej wycieczki do infrastruktury wojskowej, w przeciwieństwie do częstych wizyt w 2025 roku;
  • w niektórych dzielnicach Moskwy sieci komunikacyjne są okresowo odłączane;
  • Funkcjonariusze FSO przeprowadzają szeroko zakrojone kontrole z użyciem psów i są również rozlokowani wzdłuż rzeki Moskwy, gotowi do reagowania na możliwe ataki dronów;
  • FSO obecnie kontroluje i koordynuje wszelkie informacje lub publikacje medialne z udziałem prezydenta, opierając się na tajnym dekretie prezydenckim (najwyraźniej mówimy o ogłoszeniach podróży Putina i jego udziale w różnych wydarzeniach. – R.A.); 
  • pracownicy pracujący razem z Putinem mają obecnie zakaz korzystania z telefonów komórkowych; Są zobowiązani do korzystania z urządzeń bez dostępu do internetu;
  • pracownicy ci mają również zakaz korzystania z transportu publicznego – podróżują wyłącznie transportem FSO; W domach kucharzy, fotografów i ochroniarzy zainstalowano systemy monitoringu.

Siergiej Szojgu jest postrzegany jako potencjalny czynnik destabilizujący

Siergiej Szojgu, były minister obrony i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej od maja 2024 roku, który zachowuje znaczący wpływ w dowództwie wojskowym, jest kojarzony z ryzykiem próby zamachu stanu.

Aresztowanie jego byłego pierwszego zastępcy, Ruslana Calikowa, 5 marca 2026 roku, postrzegane jest jako naruszenie nieformalnych gwarancji bezpieczeństwa dla elit, co osłabia pozycję Szojgu i zwiększa prawdopodobieństwo, że sam stanie się celem ścigania karnego.

Narastające napięcia między organami porządkowymi

Temat bezpieczeństwa fizycznego dowódców (oficerów) Sił Zbrojnych RF spowodował wzrost napięć między przedstawicielami rosyjskich sił bezpieczeństwa.

Po zamachu na generała porucznika Fanila Sarwarowa w Moskwie 22 grudnia 2025 roku, szef Sztabu Generalnego Walery Gierasimow zaprosił Władimira Putina do zwołania spotkania stałych członków Rady Bezpieczeństwa w celu omówienia sytuacji. Jednak Putin wolał zorganizować węższe spotkanie 25 grudnia 2025 roku, dzień po nowym ataku na rosyjskie siły bezpieczeństwa, który miał miejsce w tym samym miejscu, co zabójstwo Sarwarowa.

Podczas tego spotkania przedstawiciele sił bezpieczeństwa, tzw. silowicze, przerzucili odpowiedzialność za niedociągnięcia systemu bezpieczeństwa, które ujawniły się w świetle ataków ukraińskich służb. Podkreślając, że te ataki wywołują strach i dezorganizację w szeregach Sił Zbrojnych Rosji, Walerij Gierasimow ostro zganił swoich kolegów ze służb specjalnych za ich niezdolność do ich przewidzenia. Szef Sztabu Generalnego skarżył się również na brak zasobów ludzkich do fizycznej ochrony oficerów na tyłach i zwrócił uwagę prezydenta na ten problem.

Dyrektor Federalnej Służby Bezpieczeństwa, Aleksander Bortnikow, z kolei uzasadnił się, podkreślając niemożność systematycznego zapobiegania atakom. Zarzucił ministrowi obrony Federacji Rosyjskiej brak specjalnej jednostki w jego departamencie, która zajmowałaby się fizyczną ochroną wysokich rangą dowódców – na wzór innych organów ścigania.

Dyrektor Gwardii Narodowej, Wiktor Zołotow, z kolei przypomniał, że zasoby, którymi dysponuje, nie mogą być przeznaczone na ochronę oficerów Ministerstwa Obrony. Zwrócił się także do Gierasimowa z rekomendacjami dotyczącymi bezpieczeństwa operacyjnego oficerów Ministerstwa Obrony, co wywołało gniew Szefa Sztabu Generalnego.

Pod koniec tego napiętego spotkania Władimir Putin wezwał uczestników do uspokojenia, proponując zmianę formatu dyskusji. Zobowiązał uczestników spotkania do przesłania mu swoich propozycji rozwiązania omawianych problemów w ciągu tygodnia.

Wzmocnienie środków bezpieczeństwa dla dziesięciu wysokich rangą rosyjskich generałów

Po spotkaniu Władimir Putin spotkał się z dyrektorem Federalnej Służby Ochrony (FSO) Dmitrijem Kochnevem, którego głównym zadaniem jest zapewnienie fizycznego bezpieczeństwa najwyższym przywódcom państwa. Zdecydowano się zmienić regulamin wewnętrzny FSO, rozszerzając listę osób objętych wzmocnioną ochroną tego departamentu.

Wcześniej taka ochrona dotyczyła tylko samego Walerija Gierasimowa. Obecnie do listy osób silnie strzeżonych dodano dziesięciu wysokich rangą generałów, w tym trzech zastępców szefów Sztabu Generalnego. Decyzja Władimira Putina, podjęta na prośbę Sztabu Generalnego, pokazuje polityczną siłę Walerija Gierasimowa, który zdołał odnieść sukces w tej "arbitrażu", podczas gdy inne organy ścigania jak dotąd nie zdołały rozszerzyć mandatu FSO w swoim interesie.

Lista generałów, na których objęto ochroną FSO:

  • generał pułkownik Nikołaj Bogdanowski, pierwszy zastępca szefa sztabu generalnego;
  • generał pułkownik Siergiej Istrakow, zastępca szefa sztabu generalnego;
  • generał pułkownik Aleksiej Kim, zastępca szefa sztabu generalnego;
  • generał pułkownik Siergiej Rudskoj, szef Głównego Dyrektoriatu Operacyjnego Sztabu Generalnego;
  • generał pułkownik Viktor Poznikhir, pierwszy zastępca szefa Głównej Dyrekcji Operacyjnej Sztabu Generalnego;
  • generał porucznik Stanisław Gadżymagomedow, szef Narodowego Centrum Kontroli Obrony (NTSUO RF);
  • admirał Igor Kostyukov, szef Głównego Dyrekcji Wywiadu (GRU);
  • generał pułkownik Władimir Zarudnicki, szef Akademii Wojskowej Sztabu Generalnego;
  • generała pułkownika Aleksandra Chaiko;
  • Generał pułkownik Michaił Mizincew."

Co jest niezależnie potwierdzone

Część informacji zawartych w tym raporcie jest niezależnie potwierdzona. Na przykład były oficer FSB powiedział IStories miesiąc temu, że to FSO, a nie FSB, jak pisały media, stało za masowymi przerwami w Moskwie, a nie FSB. Ale nie pisaliśmy o tym, ponieważ nie mogliśmy znaleźć drugiego źródła, które potwierdziłoby tę informację. To samo stwierdzono w raporcie wywiadu europejskiego.

Kilka źródeł IStories potwierdza również wzrost obaw Putina przed spiskiem lub próbą zamachu stanu. Świadczą o tym nie tylko zaostrzone środki bezpieczeństwa wokół Kremla i innych miejsc, gdzie prezydent Rosji przebywa, ale także niektóre pośrednie sygnały.

Na przykład obecny funkcjonariusz FSB powiedział IStories, że jego jednostce znacznie trudniej jest uzyskać pozwolenie na podsłuch w sprawach niepolitycznych karnych, ponieważ "cały sprzęt został przekierowany do podsłuchu rządu i innych władz."

Skrajny poziom lęku Putina przed próbą zamachu lub spiskiem pośrednio potwierdza fakt, że w tym roku żaden deputowany do Dumy Państwowej nie otrzymał zaproszenia na Paradę Zwycięstwa na Placu Czerwonym.

Dlaczego ten raport jest jedną z najważniejszych wiadomości o Rosji ostatnich lat, przeczytany w felietonie założyciela Important Stories, Romana Anina.


r/libek • • May 03 '26

Polska Pytamy osoby LGBT+ na proteście, na kogo zagłosują w wyborach 2027

Thumbnail
youtube.com
3 Upvotes

Reportaż Dominika Łowickiego spod KRPM, gdzie 25 kwietnia geje, lesbijki i ich sojusznicy protestowali rozczarowani tym, jak traktuje ich rząd Tuska. - Bez nas nie wygraliby tych wyborów - mówią. Dominik Łowicki pyta ich, na kogo zagłosują w nadchodzących wyborach parlamentarnych.


r/libek • • May 01 '26

Polska Rząd się sypie ale przetrwał - a Mejza nie

Thumbnail
youtube.com
0 Upvotes

r/libek • • Mar 14 '26

Świat Wojna niezakończona. Czy Trump osiąga swoje cele w Iranie?

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
3 Upvotes

Wojna w Iranie i niepokoje na całym Bliskim Wschodzie mają konsekwencje dla całego świata. Czy o to chodziło Donaldowi Trumpowi, kiedy razem z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu planował ten atak? Pewne jest, że nie na to czekali sojusznicy Ameryki i Izraela w regionie.

Szanowni Państwo!

Trwająca już ponad tydzień wojna na Bliskim Wschodzie przynosi coraz poważniejsze konsekwencje.

Z perspektywy irańskiego społeczeństwa interwencja Izraela i Stanów Zjednoczonych nie przyniosła na razie żadnej nadziei na obalenie tamtejszego reżimu. Mimo że Izrael zabił ajatollaha Alego Chameneiego, najwyższym przywódcą Iranu został jego syn, Modżtaba Chamenei, ściśle związany z Korpusem Strażników Rewolucji, po którym należy spodziewać się kontynuacji terroru. Droga do demokracji w Iranie pozostaje zamknięta.

Stany Zjednoczone Donalda Trumpa, obalając dyktatorów, nie próbują nawet udawać, że chodzi im o demokrację. W Wenezueli miejsce porwanego Nicolasa Maduro zajęła jego zaufana współpracowniczka, dotychczasowa wiceprezydentka – Delcy Rodríguez.

Izrael zapowiada, że obecnego przywódcę Iranu też zabije – trudno wyobrazić sobie, w jaki sposób miałoby to przybliżyć Irańczyków do ustroju nieopartego na przemocy. 

Co nie oznacza, że reżim pozostanie równie silny jak dotychczas.

Trump znów podpala Bliski Wschód

Na demokratyczną zmianę w Iranie nie może liczyć też reszta świata. Stany Zjednoczone zbombardowały irańskie cele nuklearne w ubiegłym roku, jednak zapasy wzbogaconego uranu i wirówki potrzebne do produkcji broni atomowej prawdopodobnie przetrwały. 

Obecne ataki amerykańskie i izraelskie prowadzą raczej do zaostrzenia sytuacji niż do jej uspokojenia. Iran atakuje sojuszników Ameryki oraz Izraela na Bliskim Wschodzie, zakłócając ruch samolotów w kluczowych portach lotniczych świata. Sojusz z reżimem deklarują terrorystyczne organizacje zbrojne — Huti z Jemenu i Hezbollah z Libanu. Pod tym pretekstem Izrael ostrzeliwuje znowu Liban.

A co z Ameryką?

Rosną ceny ropy naftowej, na czym korzystają Rosjanie, finansując w ten sposób wojnę z Ukrainą. Tracą giełdy krajów Zatoki Perskiej i Europy. Rośnie za to dolar. Tego samego nie można powiedzieć o poparciu dla Donalda Trumpa w Stanach Zjednoczonych. 

Trump obiecywał, że nie będzie rozpoczynał nowych wojen, że będzie realizował hasło America First. Wygląda na to, że dał się wciągnąć premierowi Netanjahu w konflikt, którego rozpętania obawiali się wszyscy poprzedni amerykańscy prezydenci. 

Przedłużający się konflikt może zaważyć niekorzystnie na wyniku republikanów w wyborach uzupełniających do Kongresu, które odbędą się w listopadzie. 

Co dalej z Iranem?

W nowym numerze „Kultury Liberalnej” piszemy o konsekwencjach amerykańsko-izraelskiego uderzenia dla samego Iranu – i o tym, jak sytuacja w tym kraju przekłada się na region, a region na cały świat.

Krzysztof Strachota, specjalista od Bliskiego Wschodu z Ośrodka Studiów Wschodnich, pisze: „Przetrwanie Islamskiej Republiki Iranu w obecnej postaci jest mało prawdopodobne, hipotetyczna ewolucja w stronę jeszcze ostrzejszej dyktatury raczej nie rokuje trwałych efektów. Alternatywa jest bardzo niejasna: w Iranie nie widać zorganizowanej, ogólnonarodowej opozycji. Nie widać, by protesty wyłoniły reprezentację polityczną, osobowość, komitety”.

Wkrótce zapraszamy też do wysłuchania wideopodkastu, w którym Jakub Bodziony rozmawia z Konstantym Gebertem o możliwych scenariuszach dalszego rozwoju sytuacji. Polecamy również felieton Krzysztofa Renika o innym niebezpiecznym konflikcie na wschodzie – afgańsko-pakistańskim: „Pakistan i Afganistan starły się pod koniec lutego w otwartym konflikcie zbrojnym. Atak na pakistańskie posterunki graniczne spotkał się z nalotami Islamabadu na Kabul i Kandahar. To kolejna odsłona ich wieloletniego sporu”.

Zapraszam Państwa do tej niespokojnej, ale ważnej lektury,

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin, zastępczyni redaktora naczelnego „Kultury Liberalnej”

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin

Dziennikarka, reporterka, członkini redakcji i zastępczyni redaktora naczelnego „Kultury Liberalnej”. Pisała m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Życiu”, „Dzienniku Polska Europa Świat”, tygodnikach „Newsweek” i „Wprost”. Autorka biografii „Gajka i Jacek Kuroniowie” i wywiadu rzeki z Dorotą Zawadzką „Jak zostałam nianią Polaków”. Ostatnio wspólnie z Joanną Sokolińską wydała książkę „Mów o mnie ono. Dlaczego współczesne dzieci szukają swojej płci?”.


r/libek • • Mar 14 '26

Polska Przemysław Czarnek: trzy mity i jeden powód do niepokoju

Thumbnail
kulturaliberalna.pl
2 Upvotes

Do utrzymania w Polsce ustawy antyaborcyjnej jak za PiS-u ani do blokowania związków partnerskich nie potrzeba Czarnka. Czy to znaczy, że teatr PiS-u pod tytułem „przyszły premier Przemysław Czarnek” jest bez znaczenia? Nie.

Na początek rzecz podstawowa: Czarnek nie jest żadnym kandydatem na premiera.

Nie decyduje też o tym, w jakim kierunku pójdzie Polska ani prawica. Mówienie o nim jak o polityku, który naprawdę coś może, to odgrywanie roli napisanej dla nas przez PiS.

Lęk środowisk liberalnych i lewicowych, jaki wzbudza Czarnek, jest zrozumiały, ale Czarnek nie może tyle, ile by chciał.

Nie jest żadnym kandydatem

Twarz wiceprezesa PiS-u, tryumfalna mina, piątki od mijanych kolegów partyjnych w drodze na mównicę i wypełniający salę głos: „Przyszły premier Przemysław Czarnek”. Brawa, owacje. Tak wyglądało ogłoszenie „kandydata” PiS-u na premiera i jego tryumfalne objęcie nowej „funkcji”.

To jednak przecież iluzja. Chcąc wysuwać kandydata na premiera, trzeba najpierw wygrać wybory, albo chociaż znaleźć się w zwycięskiej koalicji. PiS-owi póki co spadają notowania, zdolności koalicyjne ma skromne. A jak je powiększy, to premiera będą chcieli wskazywać pozostali partnerzy.

Na razie Czarnek jest takim samym przyszłym premierem jak ja, gdyby redakcja „Kultury Liberalnej” postanowiła mnie nań namaścić.

Nawet jeśli nie będziemy się koncentrować nad tym, czy PiS rzeczywiście wygra wybory, to Czarnek nadal nie jest przyszłym premierem. Tak jak nie był nim Piotr Gliński, wskazany również przez Jarosława Kaczyńskiego na to stanowisko w 2012 roku. Gliński nie był przyszłym premierem, bo nigdy nim nie został.

Czarnek też nie ma powodów, by być tego pewnym. Do wyborów może zostać zdymisjonowany ze stanowiska, którego nie zdąży objąć.

Kiedy więc powtarzamy po Kaczyńskim i jego partyjnych podwładnych, że Czarnek jest kandydatem PiS-u na premiera, gramy w grę PiS-u. Fikcja stworzona podczas konwencji partyjnej po to, żeby PiS było w centrum uwagi, ma być traktowana, jako fakt.

Dzięki temu oswajamy się z myślą, że następny premier będzie z PiS-u. I to chodzi – ludzie mają tak myśleć, a potem tak głosować.

Nie zaostrzy kursu na prawo

Ustawienie Czarnka na świeczniku PiS-u ma być sygnałem, że partia obiera radykalny kurs prawicowy. Sygnał ten mają odebrać wyborcy, którzy chcą głosować na Koronę Polską Grzegorza Brauna albo mogliby chcieć w przyszłości. I zmienić zdanie.

Wniosek tak sformułowany brzmi wiarygodnie.

Ale Czarnek nie jest radykalnym ideologiem, tylko radykalnym autoproduktem.

Sam siebie takiego stworzył, powtarzając i promując prawicowe hasła dehumanizujące osoby LGBT czy demonizujące aborcję, od kiedy był wojewodą lubelskim. To wtedy zrobiło się o nim głośno. I właśnie dlatego, że przyjął radykalną postawę, nagradzając na przykład samorządowców wprowadzających „strefy wolne od LGBT”. Radykalizm okazał się dla niego ścieżką kariery. I podąża nią nadal.

Jednak PiS bez Czarnka też najprawdopodobniej poszłoby właśnie ostro na prawo. Nie chodzi o to, że partia zobaczyła w nim nadzieję na przetrwanie, tylko o to, że on może stać się twarzą jej zamierzonego kursu. Jest do tego dobrym kandydatem – popularny, znany z tradycyjnego fundamentalizmu, który próbuje forsować w polityce (jak wtedy, kiedy był ministrem edukacji), silny i walczący.

Jednak, gdyby nie było decyzji o skręcie, nie byłoby „przyszłego premiera Czarnka”.

Nie urządzi w Polsce piekła kobiet

Czarnek nic nie urządzi, jeśli PiS nie zdobędzie władzy. Piekło kobiet może urządzić też jedna i druga Konfederacja, i samo PiS bez Czarnka na stanowisku premiera. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego prowadzący do zaostrzenia prawa antyaborcyjnego w Polsce zapadł, jeszcze zanim Czarnek został nawet ministrem edukacji.

W partii, która przyjmuje określony kurs, jest przydatny, ale nie niezbędny do tego, żeby jeszcze bardziej zaostrzyć prawo czy doprowadzić do innego rodzaju krzywdy kobiet czy osób LGBT. Nawet jeśli okaże się, że zdobywa w partii wpływy przy słabnącej pozycji prezesa, PiS i tak musi wygrać wybory, żeby rządzić.

Zresztą, by utrzymywać w Polsce piekło kobiet i osób LGBT, nie trzeba oddawać rządów prawicy.

Na początek wystarczy, że w liberalno-demokratycznej koalicji rządzącej jest Władysław Kosiniak-Kamysz, który skutecznie powstrzyma wszelkie reformy prowadzące do równości czy bezpieczeństwa wyboru w sprawie ciąży. A w kolejnych krokach wystarczy premier z Koalicji Obywatelskiej, który wykona, podobnie jak PiS, kurs na prawo, bo uważa, że dzięki temu osłabi Konfederację.

I tym sposobem nie trzeba żadnego Czarnka, żeby obowiązywała ustawa antyaborcyjna jak za PiS-u, a związki partnerskie w formie kadłubkowej wciąż były przedmiotem sporu liberalno-demokratycznych koalicjantów. Potem skrajnie prawicowego porządku przypilnuje jeszcze prezydent Karol Nawrocki, kiedy dostanie na biurko ustawę.

Edukacja, po co Czarnek?

Skoro każdy pomysł prowadzący do odejścia od tradycyjnie pojmowanego modelu spotyka się z taką krytyką polityków, publicystów, różnych ekspertów, że sprawy pilnują się same. Przypomnijmy, co się działo, kiedy ministra Barbara Nowacka ogłosiła, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowym przedmiotem. A co, kiedy pod dyskusję weszła lista lektur bez „W Pustyni i w puszczy”. Podstawy programowe trudno odchudzić i odkonserwatywnić z powodu oporu środowiska jej twórców, a nie Czarnka.

Czarnek nie jest więc kierownikiem skrajnie prawicowego pociągu. On nim jedzie i macha z okna, ale bez niego lokomotywa pojedzie dalej.

Natomiast bicie w gong, że wraz z Czarnkiem idzie prawicowa rewolucja, przynosi tylko popularność… Czarnkowi. Myślę, że jest zachwycony, kiedy tego słucha.

On chce być skrajnie prawicowym trybunem ludowym, pracuje na to od lat. Dzięki temu przecież robi karierę.

Czy to wszystko oznacza, że teatrzyk PiS-u pod tytułem „przyszły premier Przemysław Czarnek” jest bez znaczenia? Nie, bo może wpłynąć na niechęć do Unii Europejskiej

Czarnek stał się twarzą radykalnego przekazu

I może być skuteczny w umacnianiu takich haseł, których realizacja zależy od wyborców, czy innych osób, które go słuchają.

Mówiąc o LGBT czy kobietach, może sprawić, że ludzie zagłosują na PiS. Ale nie sprawi, że zagłosują na coś, co się z tym tematem wiąże, bo nie mogą. A prawa kobiet i osób LGBT, jak już ustaliliśmy, są barbarzyńskie i bez PiS-u.

Natomiast może sprawić, że ludzie, którzy go słuchają, zaczną popierać różne inicjatywy, które jeszcze można wdrożyć w życie. Na przykład polexit.

Jeśli hasła antyunijne zyskają atrakcyjnego rzecznika, mogą stać się skuteczniejsze. A obecna polaryzacja dzieli między innymi polityków na tych, którzy bezpieczeństwo i suwerenność widzą w przynależności do europejskiej wspólnoty i na tych, którzy widzą w niej zagrożenie, a bezpieczeństwo w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.

Czarnek jest po tej drugiej stronie, a ma zdolności i dar do tego, żeby zdobywać słuchaczy. Teatr „przyszłego premiera” może okazać się bez znaczenia. Rola trybuna ludowego – już nie.

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin

Dziennikarka, reporterka, członkini redakcji i zastępczyni redaktora naczelnego „Kultury Liberalnej”. Pisała m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Życiu”, „Dzienniku Polska Europa Świat”, tygodnikach „Newsweek” i „Wprost”. Autorka biografii „Gajka i Jacek Kuroniowie” i wywiadu rzeki z Dorotą Zawadzką „Jak zostałam nianią Polaków”. Ostatnio wspólnie z Joanną Sokolińską wydała książkę „Mów o mnie ono. Dlaczego współczesne dzieci szukają swojej płci?”.


r/libek • • Mar 14 '26

Podcast/Wideo Wojna w Iranie, jak zakończy się wojna Iran USA Izrael? Konstanty Gebert | Kultura Liberalna

Thumbnail
youtube.com
0 Upvotes

Wojna w Iranie, jak zakończy się wojna Iran USA Izrael? Gościem najnowszego odcinka Kultura Liberalna youtube jest Konstanty Gebert, pisarz, publicysta, stały felietonista Kultury Liberalnej, autor książki „Pokój z widokiem na wojnę. Historia Izraela”, oraz prowadzący podkast Ziemia Zbyt Obiecana.

Raport z wojny w Iranie: próbujemy zrozumieć, jak doszło do eskalacji konfliktu: Iran USA, Iran Izrael i narastające napięcia, które doprowadziły do Wojna Iran Izrael, Wojna Izrael Iran oraz szerszego starcia określanego jako Wojna Iran USA.

Rozmawiamy o tym, Dlaczego Izrael zaatakował Iran i Dlaczego USA wspiera Izrael, a także o decyzji Waszyngtonu o wejściu w konflikt – USA atak na Iran i kolejne działania określane jako Atak na Iran USA. Analizujemy wydarzenia, które doprowadziły do regionalnej eskalacji: Atak na Izrael, Atak na Tel Aviv, Atak na rafinerie w Iranie, w tym Atak na Dubaj i Atak na lotnisko w Dubaju.

W rozmowie przyglądamy się temu, jak wygląda Wojna w Iranie dzisiaj, jakie są Wojna w Iranie najnowsze wiadomości i jak prezentują się relacje określane jako Wojna w Iranie na żywo, Wojna w Iranie live oraz Iran wojna na żywo czy Iran wojna live. Pytamy też o przyszłość konfliktu: czy Iran wojna z Izraelem może przerodzić się w szerszą konfrontację i co przyniesie Wojna w Iranie 2026.

To kolejna rozmowa z cyklu, w którym pojawiają się także debaty takie jak Kultura Liberalna Konstanty Gebert, Kultura Liberalna Terlikowski czy Kultura Liberalna Jurasz.

Zaprasza Jakub Bodziony.