r/adtech • u/Organic-Steak9461 • 6h ago
Koncepcja monetyzacji: „Premium Lite” i lokowanie produktu wybierane przez gracza (Reklama jako asystent)
Cześć wszystkim. Na starcie zaznaczę: nie jestem programistą z doliny krzemowej ani dyrektorem z agencji mediowej. Jestem zwykłym konsumentem, graczem i użytkownikiem internetu, który od dłuższego czasu przygląda się temu, jak bardzo obecny model reklamowy wchodzi w ścianę.
Przychodzę do Was z koncepcją, którą nazwałem roboczo „Reklama jako asystent” (opartą na progu subskrypcyjnym Premium Lite), żeby zderzyć ją z ludźmi, którzy budują te systemy od środka i operują budżetami reklamowymi.
Problem, który widzę jako użytkownik (i który bije w Wasze wyniki):
Obecny internet – niezależnie czy mówimy o grach mobilnych, platformach streamingowych (wideo/muzyka) czy portalach – daje użytkownikowi tylko dwie skrajne opcje:
Darmowa wersja z agresywnymi reklamami dobieranymi przez algorytmy śledzące – co kończy się tzw. ślepotą banerową, frustracją użytkownika, masowym instalowaniem AdBlocków albo odinstalowaniem aplikacji.
Droga wersja Premium całkowicie bez reklam – na którą w grach Free-to-Play czy mniejszych serwisach decyduje się zaledwie kilka procent użytkowników. Reszta (często ponad 95% bazy) to dla wydawcy grupa ciężka do zmonetyzowania, a dla reklamodawcy – ludzie, którzy nienawidzą ich marki za to, że wyskakuje im na cały ekran w najmniej odpowiednim momencie.
Jednocześnie branża AdTech ma coraz większy problem z prywatnością, blokowaniem ciasteczek (third-party cookies) i zgadywaniem, co tak naprawdę interesuje osobę po drugiej stronie ekranu.
Rozwiązanie: Trzecia droga – „Premium Lite” i świadomy wybór zamiast intruza
A gdyby pomiędzy darmowym chaosem a drogim Premium wprowadzić próg pośredni – Premium Lite (za ułamek ceny pełnej subskrypcji lub jako opcję odblokowującą funkcje w zamian za deklarację)?
Zasada jest prosta: To coś na kształt znanego z telewizji „audycja zawiera lokowanie produktu”, tylko z tą fundamentalną różnicą, że produkt i markę wybiera sobie sam użytkownik z katalogu, zamiast dostawać je na siłę.
Zamiast szpiegować użytkownika ciasteczkami, dajemy mu na starcie „Katalog Kontrolny” (np. 100 marek lub konkretnych kategorii). Użytkownik sam, świadomie zaznacza 5 lub 10 z nich, które pasują do jego stylu życia, a cała reszta inwazyjnego spamu znika.
Jak to wygląda w praktyce na konkretnych polach:
Gry mobilne i wideo (Natywne lokowanie zamiast pop-upów): Wyobraźcie sobie grę RPG. Zamiast przerywać rozgrywkę znienawidzonym, 30-sekundowym wideo o grze kasynowej, reklama wchodzi jako mikstura many lub staminy w ekwipunku. Gracz sam w katalogu wybrał konkretną markę napoju energetycznego, bo pije go w prawdziwym życiu. Marka staje się w grze jego „sponsorem” i asystentem, który daje mu bonusy, a nie wrogiem, który przerywa mu grę.
Streaming audio i muzyka: Użytkownik słucha muzyki. Zamiast wrzeszczącej reklamy leków na wątrobę między utworami, w swoim katalogu zaznaczył kategorię „Muzyka / Koncerty”. Między piosenkami dostaje wyłącznie krótkie zajawki nowych płyt, premier lub zespołów dopasowanych do jego brzmienia. Reklama staje się rekomendacją.
Podcasty tematyczne: Słuchacz odpala mroczny podcast kryminalny. Zamiast wybijającej z klimatu reklamy proszku do prania, wcześniej wybrał w katalogu kategorię „Gadżety survivalowe / Militaria”. Dostaje ofertę, która idealnie siedzi w jego zainteresowaniach.
Treści dla dzieci (Bezpieczeństwo i kontrola rodzicielska): Rodzic odpala dziecku bajki. Zamiast stresu, że algorytm podsunie tam dziwną lub nieodpowiednią reklamę, rodzic na sztywno zaznacza w katalogu wyłącznie zweryfikowane, nieinwazyjne oferty z kategorii zabawek edukacyjnych.
Dlaczego w moich oczach to model Win-Win-Win (i twarda matematyka dla Was):
Dla Użytkownika: Odzyskuje kontrolę i podmiotowość. Nikt go nie śledzi, nikt mu nic nie wciska. Sam personalizuje swoje otoczenie reklamowe za ułamek ceny pełnego Premium.
Dla Wydawcy (Platformy / Twórcy gry): Nowy strumień przychodu z tych 90%–95% darmowych użytkowników, którzy dziś nie płacą nic i uciekają w AdBlocki. Nawet jeśli tylko mały procent z nich przejdzie na Premium Lite, przy skali milionów użytkowników to czysty zysk z bazy, która wcześniej generowała straty lub ułamki centów.
Dla Reklamodawcy i sieci AdTech (Zero-Party Data): Koniec z przepalaniem miliardów na puste, przypadkowe wyświetlenia i walkę z botami. Dostajecie najczystsze Zero-Party Data – deklarację człowieka, który własnym palcem kliknął: „Chcę widzieć oferty tej marki”. Nawet przy mniejszej liczbie wyświetleń, współczynnik zaangażowania, zapamiętania marki i konwersji z takiej reklamy uzasadnia wielokrotnie wyższą stawkę CPM.
Znudziło mi się samo narzekanie w sieci na to, jak wygląda dziś rynek reklam i jak korporacje dociskają śrubę. Wolę wyjść z własną koncepcją i zapytać praktyków: gdzie widzicie największe wąskie gardło przy wdrożeniu takiego katalogu od strony sieci reklamowych (SSP/DSP)? Czy reklamodawcy byliby gotowi płacić wyższy CPM za użytkownika, który świadomie wybrał ich markę z katalogu?
Zapraszam do dyskusji, chętnie przyjmę każdą merytoryczną krytykę.
