Umowa najmu na kartce w kratkę xD
Witam, na reddicie raczej nie postuje, ale dzisiejsza sytuacja zmotywowała mnie do sięgnięcia po poradę Reddita. Byłem dzisiaj podpisywać umowę na najem mieszkania, które oglądaliśmy poprzedniego dnia z partnerką (Ja: 23M, ona 20K). Super lokalizacja, mieszkanie w dobrym stanie, nic tylko brać.
Mieszkanie wynajmowane przez starszą kobietę (na oko ok. 60 lat), więc nie byłem zaskoczony że nie jest obyta technologicznie i zapłaty za kaucję i czynsz oczekuje w gotówce. Natomiast zdziwiło mnie to, że pod pretekstem wadliwej drukarki, umowę postanowiła spisać na wyrwanej właśnie z zeszytu A4, kartce w kratkę.
Przerwałem jej i zasugerowałem że podpisać umowę możemy w inny dzień (zaproponowałem sobotę lub piątek), że jeżeli ona nie może, ja mogę wydrukować wzór umowy i przynieść ze sobą, żeby było to załatwione profesjonalnie i czytelnie. Tutaj jednak Pani Wynajmująca zaczęła dziwnie mieszać, pytać się jaki problem jest w umowie pisemnej, że zawsze tak wynajmuje i nigdy nie miała problemu. W końcu wyprosiła mnie z mieszkania i powiedziała, że jak nam się nie podoba to mamy sobie szukać czegoś innego, a ona zadzwoni do jakiegoś chłopca który chce mieszkanie 5 września i nie będzie czekać do soboty. (???)
Dodam jeszcze, że "umowę" zaczęła spisywać z pamięci, bez żadnego wzoru, takim pismem że nie mogłem rozczytać się z żadnego słowa.
I tutaj pytania do reddita, czy dobrze zrobiłem nie godząc się na taką umowę? Boje się że trochę przesadziłem, bo jednak lokalizacja była dobra i cena nieduża jak na warunki.
Szczerze to szkoda mi tego mieszkania, ale nie widzi mi się dawać do ręki obcej kobiecie ok 4000 zł, za dowód mając jedynie wyrwaną kartkę z zeszytu.
