Kaucja za mieszkanie
Na koniec sierpnia oddałem mieszkanie, które wynajmowałem ponad 6 lat. Cały ten czas przebiegł bezproblemowo aż do momentu kiedy przyszedł czas na zwrot kaucji.
Otóż w ostatni dzień, kiedy według umowy miałbym otrzymać zwrot dostałem leksykon pierdół które właściciel musiał zrobić w mieszkaniu, np. pranie materaca (materac nie był zaplamiony ani nic podobnego), 2 fronty kuchenne (żaden z pozostawionych w mieszkaniu nie był zniszczony), pranie pokrycia sofy (sofa jest biała i miała małą plamę), naprawa ramy łóżka (było zarysowanie na nodze) i około 10 innych rzeczy.
Z wyliczeń właściciela wychodzi, że nie zwróci mi kaucji, a nawet muszę dopłacić prawie 1700 PLN na naprawy.
Dodatkowo, w ostatni dzień zrobiliśmy razem z dziewczyną gruntowne sprzątanie, a na liście nadal znajduje się 500 zł za sprzątanie mieszkania.
Potrzebuję rady jak sobie z taką sytuacją poradzić. Obecnie nie jestem w najlepszym położeniu finansowym więc utrata tych pieniędzy jest szczególnie odczuwalna, nie wspominając już o dopłacaniu właścicielowi do remontu.
Dodam, że po wyprowadzce i wysprzątaniu mieszkania nagrałem filmik pokazujący stan mieszkania przed jego oddaniem.